Fotoeseje

Obiektywem i klawiaturą. To jest to! Portrety. Zjawiskowe miejsca. Turystyka. Trochę wydarzeń ciekawych dla mnie. Czasem poważnieję a czasem puszczę oko. Czyli mydło i powidło. Jest powiedzenie, że jedno zdjęcie warte tysiąca słów. Trochę przekornie stwierdzam więc, że jedno i drugie jest tak samo ważne. A mi trudno rezygnować z rzeczy ważnych...

Wpis

poniedziałek, 28 marca 2011

patent pierwszy...

 

Patent pierwszy poruszył mnie głęboko. Jak żywe stanęło mi przed oczami moje dzieciństwo. I odwieczna "zabawa w dom". To jak byłem mniejszy, bo - taki niunas - jak podrosłem to wszedłem na poziom wyższy i "zabawy w wojnę". Więc zabawa w dom obejmowała przede wszystkim przygotowanie i przystrojenie pokoju lub kuchni. Miejsca gdzie rodzina spędza najwięcej czasu. To znaczy spędzała w czasach gdy tv było czarno białe a internet słowem nieznanym.

Na podwórku zbieraliśmy wszystko. Stara kanapa, fotel, wózek dziecinny, parasol, resztki zastawy. Czego nie mieliśmy w realnej postaci to sobie wyobrażaliśmy. Tu, na tym podwórku też natknąłem się na taki "dom". Wstrzymałem się z fotografowaniem wszystkiego, przecież dom to prywatne terytorium i twierdza niezdobyta. Ale przy tym obrazku wymiękłem... w naszym podwórkowym "domu" nigdy nie mieliśmy obrazka. Ani wymyślonego ani tym bardziej prawdziwego.

A tu był...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
wujekbronek
Czas publikacji:
poniedziałek, 28 marca 2011 00:11

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • agpagp napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/28 09:42:55:

    widać kobiecą rękę :)

  • wujekbronek napisał(a) komentarz datowany na 2011/03/28 15:22:50:

    nikogo tam nie było :-)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kategorie

Kanał informacyjny

Akcja: Nie kradnij zdjęć! Najlepsze Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...